Katastrofa autokaru w Jeżewie

30 września 2005 roku doszło do tragicznego wypadku autokaru w Jeżewie Starym na trasie z Białegostoku do Warszawy, w którym zginęło 13 osób, w tym 10 maturzystów jadących na pielgrzymkę do Częstochowy. Do katastrofy doszło podczas ryzykownego manewru wyprzedzania na złej jakości drodze, kiedy autokar zderzył się z ciężarówką, a rozlane paliwo zapaliło się, powodując całkowite spłonięcie pojazdu. W całym kraju ogłoszono żałobę, a w Białymstoku odbył się marsz milczenia z udziałem ponad 8 tysięcy osób; 9 października zmarła jedna z ciężko rannych uczennic, co zwiększyło liczbę ofiar do 13. Śledztwo wykazało zaniedbania w przedsiębiorstwie transportowym „Kosmos”, a w marcu 2009 roku sześć osób (pracownicy firmy, specjaliści BHP i lekarka) skazano na kary od 6 miesięcy do 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Choć pojawiła się hipoteza o napadzie epilepsji u kierowcy, biegli w 2013 roku uznali, że dowody jej nie potwierdzają. Tragedia została upamiętniona kapliczką w pobliżu miejsca zdarzenia oraz stała się tematem reportaży Wojciecha Tochmana w tomie „Wściekły pies”.